One Billion Rising
Akcja z idei propagowanej przez sławy obojga płci, organizowana właściwie przez maluczkich, jak ja.
Ok, ja tam tylko tańczę.
Tańczę, żeby pokazać, że nie zapominam o innych, krzywdzonych i potrzebujących, choć u mnie przy mężowskim boku ciepło i bezpiecznie. Ale i ja doświadczyłam przemocy w różnej formie, tylko dlatego że jestem kobietą.
Przemoc ma różne oblicza. Może nas spotkać pod postacią poniżenia, dyskryminacji, niedocenienia naszych wyborów lub poświęceń, niedopuszczenia do wspólnych decyzji i pieniędzy.
Taniec jako forma espresji jest dobrym narzędziem wyrażania opinii.
Jutro podnoszę głos. W jednym z najbardziej kobiecych i wydawałoby się błahych tańców, jakim jest bollywood.
Ale jest to jeden z najbardziej wymownych tańców, czerpiący swoją symbolikę i język z tradycyjnych tańców indyjskich. Znam tylko kilka jego słów, ale czuję, że można nim przekazać więcej niż językiem opartym na dźwiękach.
Jest taka scena w lubianym przeze mnie filmie "Rebeliant" (bardzo niestandardowy bollywood). Link do niej tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=aXRbYfXzDEQ
Zobaczcie sami, ile rozumiecie. Zobaczcie, jak pełen mocy może być delikatny taniec.
Dodam tylko, że scena rozgrywa się w...hmmm... przybytku rozkoszy. I raczej rozkoszy męskiej.
środa, 13 lutego 2013
niedziela, 3 lutego 2013
Dla ducha
Youtube nie jest jednak dziełem szatana. Dlatego czasem pozwalam mu się prowadzić. A właściwie daje mu sobie doradzać.
Ostatnio doradził mi film. I ten film chciałabym Wam polecić.
Film ma jedną popularną wadę - jest prawie wyłącznie o facetach. Dlatego poniżej załączam też coś o kobietach.
Ostatnio doradził mi film. I ten film chciałabym Wam polecić.
Film ma jedną popularną wadę - jest prawie wyłącznie o facetach. Dlatego poniżej załączam też coś o kobietach.
Nie powiem nic więcej - dam Wam czas obejrzeć :)
I chętnie poczytam/usłyszę komentarze
Subskrybuj:
Posty (Atom)

