poniedziałek, 15 października 2012

Niedoceniane

Mamy w Polsce zjawisko niedoceniane - drugie śniadanie.

Anglosasi i ich followers mają lunch, nasi bliscy południowcy Czesi w południe jedzą obiad. My, Polacy, mamy drugie śniadanie. Ile osób je drugie śniadanie? Ile osób je śniadanie? I nie mam na myśli kawy wypitej w truchcie pomiędzy łazienką a kuchnią.

Kilka razy w życiu doświadczyłam prawdziwego lunchu. Prawdziwego, bo z elementem amerykańskim, w postaci znajomego ze Stanów. Bez elementów anglopodobnych lunch nie jest lunchem, dlatego jeżeli chcecie  mieć real lunch należy odśpiewać przed nim hymn amerykański lub chociaż zamruczeć God save the Queen! (or queer, if you like it :P). Jedno jest pewne - było to istne celebrowanie środka dnia. Lekki posiłek, przyjemna konwersacja, pełny relaks i regeneracja przed wyzwaniami popołudnia.

Ale po co nam modne lunche, kiedy mamy drugie śniadanie? Typowe szkolne: kanapka, owoc; dietetyczne: sałata, jogurt; wegetariańskie, ponadbiałkowe, na słodko, na słono, w pudełku, w torebce.

Ogłaszam zatem ponadnarodową akcję celebrowania drugich śniadań! Jeżeli nie jadasz pierwszego, nie szkodzi. Drugie się nie obrazi za pierwsze. Ważne, żeby się delektować tym, co w czasie między 11 a 13 ląduje w naszych ustach. Żeby usiąść choćby na minut pięć i w spokoju pożuć i przeżuć. Żeby zamienić kilka słów ciepłych i dobrych z osobą obok. Albo z samą/samym sobą. Uśmiechnąć się do słońca lub do żarówki, z braku laku. Też jest źródłem ciepła, należy się jej szacunek.

W kwestii wykonania jedzenia środkowodziennego królują Japończycy. Ich upodobanie do mikro spraw powoduje, że są w stanie stworzyć takie oto zdecydowanie zjadliwe dzieła:




Jak widać, nawet dla gadżeciarzy cos się znajdzie.

Dla amatorów form bardziej płaskich:
I nie mówcie, że to dla dzieci i wstyd z czymś takim pokazać się publicznie. Ci, co będą na Was patrzeć, bedą Wam zazdrościć. Żarliwie i z głębi dziecięcego serca, które cały czas w nich bije i odkąd pamięta chciało dostać taki posiłek.

A dla tych, którzy tak jak ja nie lubią zjadać rzeczy żywopodobnych (bo jak miałabym pochłonąć tak słodką owieczkę jak ta w pierwszym rzędzie z prawej?), proponuję taki mały zestawik:


To co? Umawiamy się jutro na drugie śniadanie? Tylko jak na razie wirtualnie, bo jestem po drugiej stronie Odry.

Apetycznej reszty dnia Wszystkim życzę :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz